wtorek, 19 sierpnia 2014

Wiosna minęła, lato przemija


 Próbujemy coś wysiedzieć.
 Obrazki z podróży.












 Wreszcie trawa!!!





 Po wizycie fryzjera.




 Moje śliczne i czyściutkie Gusie.

 Są i gęgawy najprawdziwsze. Ciekawe, czy odlecą jesienią.

 Znajda następna, czyli Carlo

 Benjamin i Carlo
 Pies "niewyjściowy"
 Carlo w komodzie, która dostała nowe życie i wyjechała do K.
 Czasem też powiszę sobie

 Carlo z Lajosem

 Czy nie jest zgrabna i piękna?
 Dlatego nie będę miała pięknego ogrodu i kwiatów w donicach



 Piękne i smukłe Rogate
 Hildegarda i Pacjan
 Inwazja owiec
 Takie romantyczne wieczory funduje nam Tauron S.A.




Co ja Wam będę pisać. Dziś pierwsza porcja zdjęć. Życie moje, usłyszałam ostatnio, jest bardzo nudne, ciągle to samo. Jak by nie patrzeć. Ciągle to samo. Tylko czasem chciałabym się nieco ponudzić. Ale nie ma szans.

35 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Oj, inwazyjne to one są. Franek je nielegalnie "uwolnił".

      Usuń
  2. Inwazja zwierza wszelakiego jest niesamowita :))
    Tauron stara się, jak może, romantycy tam pracują, jak widać, a może taka jest polityka firmy, a Wy czegoś nie doczytaliście, co w umowie napisano drobnymi literkami? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tauron się stara jak może. Czytać próbujemy wtedy przy lampach naftowych, ale czasem nie jestem przygotowana i knota na czas nie wymienię. Wtedy tylko świeczki. Wkurzające to jest, nie powiem. Za często.

      Usuń
  3. Te owce na pastwisku robią niesamowite wrażenie :)
    Piesy bardzo przypominają owce ;)
    Bardzo dokładnie widać dlaczego nie będziesz miała kwiatków w obejściu ,po prostu nie ma na nie już miejsca ;))
    Pamiętasz jak mówiłam o tej czarnej świni w stadninie koni nad Odrą . Byłam tam dzisiaj w związku z Gosianki Kajtkiem . Chwilę czekałam na rozmowę i zjawił się ten kaban pochrząkując , z zainteresowaniem mnie obwąchał i poszedł dalej . Podobnież jest tam także świnka wietnamska ,a to wielkie knurzysko to aż z Warszawy .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to świnka dobrze się ma. Knurzysko z jakiegoś zakładu doświadczalnego czy z prywatnego gospodarstwa?
      Ten Kayronek biedny. Codziennie, a raczej conocnie śni mi się biedaczek.

      Usuń
  4. Owieczko, jakoś mi się nie wydaje, żebyś naprawdę chciała się ponudzić... A i nie umiałabyś przecież!!!
    P.S. Twoje pomidory są genialne!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chciałabym, chciała...Pomidory nam się udają, ale tylko te Bohuny wczesne. Teraz już się niestety kończą.

      Usuń
  5. Toz to robota na okraglo. Pewnie bym z kurami chodzila spac, mimo fundowanych wieczorow, wjelce romantycznych;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja lubię późno chodzić spać, a przez te romantyczne wieczory czasem kładę się wcześniej i już o drugiej w nocy mogę zaczynać dzień.

      Usuń
  6. I od lewej do prawej czytam i od prawej do lewej i lustrzanie próbuję i kurna nie wiem jak się nazywa ten ser, co go tak dużo!
    Cudne masz inwazje! Kapitalnie wyglądają, ale też mają gdzie tak wyglądać. Jak po moich pierdolniczkach, tzn. okólniczkach hasa ze 20 koźląt, to mi się wydaje, że ich setki są :):)
    A gdzie wojażowałaś? Holandia, Dania?
    Ściskam Cię serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Holandia, choć marzy mi się Dania i w ogóle Skandynawia (jak Megi), ale P.O. Pasterz preferuje ciepłe morza i oceany.
      A ser to Remeker (http://www.remeker.nl/). Bardzo fajni ludzie. Serowarnia jest rodzinna. O 5 rano Pasterz i Serowar zaczyna sam dojenie 80 krów. W serowarni prócz syna pomaga jedna dziewczyna tylko przez parę godzin. Sery bardzo smaczne.

      Usuń
    2. halo halo, tu ja;-)
      oj Rogato, życie tak nudne, że gdyby nie tauron, to łech. Znowu te owce i gęsi.
      Pojedź z nami do tej Skandynawii kiedyś:-) Dania w przyszłym roku?
      hmm, a Bernard też ci się śnił przez cały rok?

      Usuń
    3. Nie, Bernard w ogóle mi się nie śnił. On musi mieć drugi dom. Dlatego pewnie nie śnił mi się. Nie potrzebował od nas niczego.

      Usuń
  7. Z niecierpliwością czekam na kolejne porcje zdjęć, bo cudnie u Ciebie baaardzo!!! Masz tak śliczne zwierzaki, a gęsi to moje marzenie... Ale roboty tyle... że z gąskami poczekam na spokojniejsze czasy! Jeśli kiedyś w ogóle nastaną ;-)
    Buziaki!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W realu nie jest tak fajnie, jak na zdjęciach. Właśnie mi gęsi powyciągały róże i pelargonie z donic. Z róż nie wiem, czy coś będzie, bo pożarły prawie dokumentnie.

      Usuń
    2. o, wiem dokładnie o czym mówisz! Moje kaczki wyżarły mi szparagi a owce pelargonie, cynie, dalie, leszczynę, borówkę, porzeczkę, maliny i jeżyny.... Ech, konieczne jest ogrodzenie, bo cały wysiłek w pielęgnację roślin idzie w bobki.
      Serdecznie pozdrawiam!

      Usuń
  8. Ech, Rogata, pięknie u Ciebie o każdej porze roku, czego Ty szukasz we świecie?
    Jak miewa się sunia?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sunia już prawie dobrze, ale jeszcze dwa zastrzyki zostały. Już ustawia wszystkich po kątach, więc dochodzi do zdrowia bez dwóch zdań.

      Usuń
  9. Ja gdybym tak mieszkała to bym z domu nie ruszała się nigdzie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem byś się ruszyła. Dla zdrowotności.

      Usuń
  10. Ogród masz piękny, taki wesoły, te owce i gęsi są lepsze od kwiatów. Ja już pisałam, że dla mnie to bajka. Wychodzisz sobie przed dom, a te zwierzaki tak swobodnie sobie chodzą. Psy też są cudowne. Nie widzę tam u Was miejsca na nudę:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale ja lubię kwiaty. Tylko nie mam ani ręki, ani cierpliwości, ani determinacji. No i mam bandę nienajedzonych bestii. Nudy nie ma. Czasem trochę nudy by się przydało.

      Usuń
    2. Ja też lubię kwiaty, ale zwierzaki uwielbiam. A tam u Ciebie one są wszędzie. Fakt, dużo ich i dużo pracy przy nich, ale piękne te bestie:)

      Usuń
  11. Tez nam ostatnio dosć często prąd wyłaczają a więc mamy podobnie romantyczne wieczory. Ale nie jest to takie straszne - wszystko nabiera innego nastroju i perspektywy w świetle świec.
    Nie wiem, jak Ty dajesz radę wszystko ogarnąc w swoim gospodarstwie. Ja marudze, majac tylko trzy kozy i trochę kur. A u Ciebie takie mrowie zwierzaków a Ty wcale rezonu nie tracisz. Wrózka i siłaczka w jednym - ot co!
    Piękne zdjęcia Owieczko - najbardziej podoba mi sie to z czystymi gusiami!
    Pozdrowienia ciepłe zasyłam z mojego Pogórza!:-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, u mnie wszystko jest dość łatwe w obsłudze. Zwierzęta też. Pewnie dlatego udaje mi się nad tym jako tako panować. Pozdrowienia serdeczne

      Usuń
  12. Boszsz ile u Ciebie tych łowców rogatych......
    Zdjęcia ze świecami, jak martwe natury...

    OdpowiedzUsuń
  13. Brak ogrodu i roślin w donicach jest dla mnie jak najbardziej zrozumiały. Łączę się w bólu, jednakowoż jest nam to wynagrodzone, nieprawdaż?
    Wiem, że prawdaż ;-))

    OdpowiedzUsuń
  14. A ja się wkurzam na sarenki za te kilka (naście) drzewek, które mi objadły... Anielska Twoja cierpliwość i wielkie serce!
    A ten staw świetny, to też u Ciebie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stawek u nas. Gusie opanowały całkowicie i wyżarły wszystkie trzciny oraz tatarak i miętę wodną. Jak to blaszkodziobe.

      Usuń
  15. Rogata, masz fajowe obejście a gęsi wdzięczą się do obiektywu z gracją .
    No i czego szuka w tych Izerach??? Jak Ty się zamierzasz pozbierać z całą menażerią do przeprowadzki??? Toż to będzie ekspedycja na miarę wędrówek narodów. Ciekawe co na to owce??? Nosi Cię, oj nosi…
    Pozdrowienia przesyłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jest źle, a nosi, bo by się chciało mieć jeszcze lepiej. Tak, logistycznie to by mogło być ciekawe zadanie.

      Usuń